Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować TUTAJ
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! :-)
Rejestrując się na forum uzyskujesz m.in. rabaty na cygara u forumowych partnerów (sklepy cygarowe). Zapraszamy!

Cigar Aficionado
autologowanie:
Witaj na forum Cigar Aficionado! Aby uzyskać pełny dostęp zaloguj się lub zarejestruj.


Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: sieci, znalezione

znalezione w sieci
Autor Wiadomość
lunka01
Doświadczony Aficionado



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączył: 01 Kwi 2013
Posty: 954
Otrzymał 446 piw(a)
Skąd: Delgany
Wysłany: Czw 11 Gru, 2014   znalezione w sieci

Znalezione w sieci długie ale fajne ci przed 40 zrozumieją ...

My, urodzeni w latach 70 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych,
"Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wspominamy z nostalgią lata 80. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeństwo i Higiena Zabawy). Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.

Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za raczenie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy. Oczywiście na czas. Powrót po bajce był nagradzany paskiem.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał nam karę. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo – jak zwykle. Nikt nie pomagał nam odrabiać lekcji, gdy już znaleźliśmy się w podstawówce. Rodzice stwierdzali, że skoro skończyli już szkołę, to nie muszą już do niej wracać. Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął. Każdy potrafił pływać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji aby się tej sztuki nauczyć.

Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Oczywiście, chętnie skorzystalibyśmy z tej wiedzy. Niestety, pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a Milicja zajmowała się sprawami dorosłych.

Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice trzymali się od tego z daleka. Nikt z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka. W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.

Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby. Trzymaliśmy się z daleka od fajki dziadka. Za to potem robił nam bańki mydlane z dymem fajki w środku. Fajnie się dym później rozchodził po podłodze jak bańka pękła.

Skakaliśmy z balkonu na odległość. Łomot spuścił nam sąsiad. Ojciec postawił mu piwo. Do szkoły chodziliśmy półtora kilometra piechotą. Ojciec twierdził, że mieszkamy zbyt blisko szkoły, on chodził pięć kilometrów. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie (za 3 błędy nie zdawało się matury z polaka). Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot. Współczuliśmy koledze z naprzeciwka, on codziennie musiał chodzić na lekcje pianina. Miał pięć lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My również.

Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.

Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie i poręcze w bloku. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.

Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z babcią, opiekunką lub mamą. Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.

W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jak się poskarżyłeś mamie na nauczyciela to jeszcze w łeb dostałeś. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością. Wychowywali nas sąsiedzi, stare wiedźmy, przypadkowi przechodnie, koledzy ze starszej klasy, pani na świetlicy albo woźna jak już świetlica była zamknięta. Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrotcie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.

Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw i lekcji baletu.

A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!"
_________________
https://www.youtube.com/w...RDMMsy_BaUwOGjI


JAK CI SIE MOJ POST O D**** MARYNY NIE PODOBA TO WCISNIJ IKONKE IGNORUJ W PRAWYM GORNYM ROGU MOJEGO POSTU
 
 
kastomer
Początkujący Aficionado
el jefe...



Obecności na FOSCA: 1
Wiek: 50
Dołączył: 20 Paź 2010
Posty: 175
Otrzymał 14 piw(a)
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 11 Gru, 2014   

http://forum.cigaraficion...ghlight=#107471
 
 
lunka01
Doświadczony Aficionado



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączył: 01 Kwi 2013
Posty: 954
Otrzymał 446 piw(a)
Skąd: Delgany
Wysłany: Czw 11 Gru, 2014   

lol kurde temat z 2012 roku, mnie tu jeszcze nie bylo gratuluje pamieci. Jednakze taki tekst nigy sie nie starzeje
_________________
https://www.youtube.com/w...RDMMsy_BaUwOGjI


JAK CI SIE MOJ POST O D**** MARYNY NIE PODOBA TO WCISNIJ IKONKE IGNORUJ W PRAWYM GORNYM ROGU MOJEGO POSTU
 
 
blaugrana
Ekspert Aficionado



Wiek: 38
Dołączył: 17 Lut 2013
Posty: 1601
Otrzymał 1051 piw(a)
Skąd: Galway, IE
Wysłany: Czw 11 Gru, 2014   

Dzięki Lunka za chwilkę nostalgii :cool1:
_________________
💨💨💨💨💨💨💨
 
 
korea83
Ekspert Aficionado



Zaproszone osoby: 1
Obecności na FOSCA: 8
Wiek: 35
Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 1858
Otrzymał 210 piw(a)
Skąd: Kościan
Wysłany: Pią 12 Gru, 2014   

Wszystko prawda, ale poręczy w bloku to ja nie lizałem :P
 
  mój status
 
lunka01
Doświadczony Aficionado



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączył: 01 Kwi 2013
Posty: 954
Otrzymał 446 piw(a)
Skąd: Delgany
Wysłany: Pią 12 Gru, 2014   

ja chyba lizlalem ale nie w bloku
_________________
https://www.youtube.com/w...RDMMsy_BaUwOGjI


JAK CI SIE MOJ POST O D**** MARYNY NIE PODOBA TO WCISNIJ IKONKE IGNORUJ W PRAWYM GORNYM ROGU MOJEGO POSTU
 
 
Tomassino
Ekspert Aficionado



Obecności na FOSCA: 1
Wiek: 37
Dołączył: 07 Maj 2013
Posty: 1070
Otrzymał 1235 piw(a)
Skąd: Siemiatycze
Wysłany: Pią 12 Gru, 2014   

Ja pierdziu... ale powrót do przeszłości.
Robiliśmy jeszcze wyprawy do bunkrów z nadzieją, że ktoś znajdzie granat, na kopalni żwiru skakaliśmy ze skarpy, w lesie znaliśmy każde drzewo.
Kurde... a ta zabawa w wojnę na budowie osiedla.
Matka nie wiedziała czym jest azbest.
No i oczywiście ściągnięte błotniki w slalomie, wigry lub jubilacie!
Oczywiście jedna opona na tydzień albo spawana rama co dwa (ahhhh ta skocznia w lesie).
Lunka, dzięki stary!
_________________
życie jest za krótkie żeby palić złe cygara...
i pić koncernowe lagery.
------------------------------
 
 
blaugrana
Ekspert Aficionado



Wiek: 38
Dołączył: 17 Lut 2013
Posty: 1601
Otrzymał 1051 piw(a)
Skąd: Galway, IE
Wysłany: Pią 12 Gru, 2014   

...trochę nuty w tym temacie :)
https://www.youtube.com/watch?v=q6iK38USqvo
_________________
💨💨💨💨💨💨💨
 
 
Tomassino
Ekspert Aficionado



Obecności na FOSCA: 1
Wiek: 37
Dołączył: 07 Maj 2013
Posty: 1070
Otrzymał 1235 piw(a)
Skąd: Siemiatycze
Wysłany: Pią 12 Gru, 2014   

mam tę płytę ... ;)
_________________
życie jest za krótkie żeby palić złe cygara...
i pić koncernowe lagery.
------------------------------
 
 
partagas
Aficionado
mr



Wiek: 39
Dołączył: 01 Paź 2014
Posty: 643
Otrzymał 688 piw(a)
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 08 Sty, 2015   

Z cyklu "znalezione..."

https://www.youtube.com/watch?v=q6Q80MlmuIM
_________________
Every stick is a vacation. Each one, Brother.
Paweł
 
 
El Comandante
Ekspert Aficionado
Administrator



Zaproszone osoby: 1
Obecności na FOSCA: 11
Wiek: 37
Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 2578
Otrzymał 182 piw(a)
Wysłany: Czw 08 Sty, 2015   

Wariaty;) dobry link :winko: Espinosa w ogóle wygląda na spoko gościa.
_________________
::::::::: CYGARA FAQ - obowiązkowa pozycja dla początkujących i nie tylko;) :::::::::::

::::::::: Dodawanie zdjęć na forum :::::::::::

 
 
ciuciull
Ekspert Aficionado



Obecności na FOSCA: 1
Wiek: 47
Dołączył: 10 Kwi 2014
Posty: 1116
Otrzymał 1671 piw(a)
Skąd: Warszawka
Wysłany: Czw 08 Sty, 2015   

Podobny do ElCo albo mi się wydaje... :P
 
 
pitbull33
Początkujący Aficionado
pitbull33


Obecności na FOSCA: 2
Wiek: 40
Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 287
Otrzymał 59 piw(a)
Skąd: Szamotuły
Wysłany: Nie 11 Sty, 2015   

żle wkleiłem link chodziło o cygara dla psów. http://www.rossnet.pl/Pro...ny-1-szt,324508
_________________
Tomasz
 
 
enejcz
Nowicjusz


Wiek: 31
Dołączył: 04 Sie 2014
Posty: 73
Otrzymał 80 piw(a)
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pon 19 Sty, 2015   

http://vimeo.com/116712891
 
 
lunka01
Doświadczony Aficionado



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączył: 01 Kwi 2013
Posty: 954
Otrzymał 446 piw(a)
Skąd: Delgany
Wysłany: Wto 20 Sty, 2015   

heh pudelko po esplendidosach z allegro :P
_________________
https://www.youtube.com/w...RDMMsy_BaUwOGjI


JAK CI SIE MOJ POST O D**** MARYNY NIE PODOBA TO WCISNIJ IKONKE IGNORUJ W PRAWYM GORNYM ROGU MOJEGO POSTU
 
 
Highlander71
Ekspert Aficionado
The Thirsty Traveler



Obecności na FOSCA: 9
Wiek: 47
Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 1307
Otrzymał 218 piw(a)
Skąd: Leszczyny, Polska
Wysłany: Wto 20 Sty, 2015   

Fantastyczna rzecz i niesamowite zdolności "wystrugać" sobie gryf. Podziwiam takich ludzi.
_________________
Pozdrawiam - Highlander71

 
 
je2bnik
Aficionado



Obecności na FOSCA: 1
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2011
Posty: 758
Otrzymał 637 piw(a)
Skąd: Radom/Warszawa
Wysłany: Wto 20 Sty, 2015   

Fajnie zrobiony filmik, a gitary z cigar boxów to dość popularny "sport", oczywiście na zachodzie :)
 
 
bonk
Nowicjusz



Wiek: 27
Dołączył: 28 Wrz 2014
Posty: 137
Otrzymał 186 piw(a)
Skąd: Wawa/Lubartów
Wysłany: Wto 20 Sty, 2015   

Mój kumpel z Lubartowa też wystrugał cigarbox guitar, gryf dostarczony przeze mnie ;) Jak będę w rodzinnych stronach to może obfocę i coś nagram ;)
 
 
SzymonK
Aficionado



Obecności na FOSCA: 1
Wiek: 29
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 507
Otrzymał 58 piw(a)
Skąd: Kraków/Tarnobrzeg
Wysłany: Wto 20 Sty, 2015   

enejcz napisał/a:
http://vimeo.com/116712891


Właśnie kończę oglądać ten filmik. Wszedłem na forum myśląc: "a pewnie spodoba się forumowiczom, wrzucę!" i wyprzedziłeś mnie :P
 
 
enejcz
Nowicjusz


Wiek: 31
Dołączył: 04 Sie 2014
Posty: 73
Otrzymał 80 piw(a)
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Śro 21 Sty, 2015   



:palacz:
 
 
Reklamator

Wysłany:    Reklama

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Pograjmy razem w sieci
Xbox 360
polakito Full offtopic 2 Pon 03 Lut, 2014
polakito
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi INTERESUJĄCE!!! Koniec ściągania filmów i muzyki z sieci?
Gość Muzyka / Film 12 Czw 31 Sty, 2008
El Comandante

Strona ma charakter hobbystyczny i informacyjny. Przeznaczona jest dla osób powyżej 18 roku życia.

Palenie szkodzi zdrowiu!
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 18